styczeń11

Burza w mógzu - właśnie tak.

dodano: 11 stycznia 2014 przez Smadi


 11.01.2014

Drogi kręte – nie polegnę.

 

 

Każdy stara się nam dobrze doradzić :

  1. Wróćcie do Polski
  2. Nabór do Policji w tym roku dość spory
  3. A to praca w zakładzie mięsnym by się znalazła od pn do sob po 12-16 h
  4. A to można wrócić do zakładu z częściami samochodowymi na 3 zmiany
  5. A to już czas na to na tamto
  6. Po co tam macie siedzieć
  7. Za dużo byście chcieli
  8. Idźcie do pracy i weźcie hipotekę na mieszkanie JAK WSZYSCY młodzi ludzie teraz ( i spłacajcie za wzięte 100 tys – 200 tys zł)
  9. I te pe i te de

 

A tymczasem szukamy z tatusiem opcji na własny biznes, a na to potrzeba troszkę pieniążków, do pracy w Polsce pewnie też wrócimy bo nie będzie innego wyjścia. Ale chcemy spróbować – jak nie teraz to kiedy? Owszem mamy sporo dylematów chociażby z mieszkaniem – wynajmujemy teraz od pseudo rodziny, chociaż jesteśmy tam de facto czasem tydzień na 2 -3 miesiące. Płacimy wszystkiego w Polsce ok. 1200 miesięcznie( nie mieszkając.. a to wynajem a to ubezpieczenie ..), a gdyby tak zostawić to mieszkanie? Mieszkanie jest duże i gdyby nie wynajem w miarę tanie w utrzymaniu i ustawne, okolica? No to jest właśnie jedyny minus bo dość daleko wszędzie. Do autobusu daleko, do biedronki dość kawał.. ale jest cicho i spokojnie. Koszt? Jeszcze nie wiemy ale na pewno ponad 100 000 zł, ale czy na pewno? Niby rodzina, ale w sumie mają to mieszkanie gdzieś, nie interesują się niczym, a my w wielu kwestiach mamy związane ręce bo potrzebny właściciel. Nie, nie mamy ani umowy jak poprzednio ani pełnomocnictwa bo to przecież rodzina to po co formalności. I to było najgłupsze na co się zgodziliśmy bo doprosić się o jakiekolwiek dokumenty nie można. I w zasadzie wynajmujemy je – nie wynajmując.. a jak będą chcieli sprzedać  za rok to i tak nas nie stać.. a kredytu w Polsce nie dostaniemy będąc tutaj, a zresztą właśnie kredytu chcielibyśmy uniknąć. A jeśli on nas tylko wykorzysta żeby sobie zejść z kosztów mieszkania a potem nam powie.. ale ja sprzedaje, nie chcecie to nie. Też może tak być. Oglądaliśmy inne mieszkania.. za mniejsze w innym bardziej nam nawet odpowiadającym mieście są już od 60 000 zł ok. 40-metrowe. Małe. Ale w bloku. Ciasne, ale własne. I starczyło by może już w przyszłym roku w połowie. A to już teraz moglibyśmy zostawić nie ładować się w kolejne koszty. Od kwietnia do końca roku zapłaciliśmy za to mieszkanie 6400, że nie wspomnę o rzeczach absurdalnych jak fakt że na święta(a przecież byliśmy w Polsce) nie było prądu, bo właściciel zaniedbał umowę i odcięli. I o dopłacie 1000 zl do ogrzewania nie wspomnę i problemów, jakie niestety mieliśmy i musieliśmy odkręcać, bo przecież nie mamy umowy bla bla bla.. eh.. Nie mamy pewności że nie zostawią nas na lodzie za rok jak już będą mogli sprzedać(na razie jest w drodze darowizny i „nie mogą”). A jakby tak.. rzucić mieszkanie, zostać tu jeszcze 2 lata, wtedy kupić inne mniejsze i wracać i mieć święty już spokój?  A może lepiej zostawić je jeszcze.. wrócić w listopadzie jak skończy nam się praca, którą w maju zaczniemy i spróbować sił w Policji (jeśli chodzi o twojego tatę) i z firmą i jak się uda to wziąć kredyt na firmę na mieszkanie? A jak się nie uda to wrócić do Holandii w kwietniu na jeszcze jeden rok – tylko ile nam zostanie i czy nie zaczynamy od nowa? A może olać je w cholerę zostać 2 lata i wtedy wrócić i zostać..z Tobą Maluszku. Dalej się wahamy. Bo jeśli nie będzie pracy to nie mamy, gdzie wracać. Ale jesteśmy tu prawie rok i sobie radzimy.. Załatwiliśmy już wszystko jeśli chodzi o zasiłek żeby nie zostać bez środków(księgowa 100 euro – a tatuś twój mówił : zróbmy to sami).I chwilowo mamy pracę (ale da się to pogodzić z zasiłkiem)- zadzwonili do nas z agencji, idziemy w przyszłym tyg, ale tutaj się wszystko tak zmienia.. Myślimy nad czymś swoim, damy radę, jedynie czego nam zawsze brakowało to czasu na biznes i kapitału, nigdy nie mogliśmy sobie pozwolić na to żeby jedno z nas nie pracowało żeby zajmowało się firmą, bo bieżących opłat jest sporo..

Gdzie szukać rad? U Pana Boga?




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy